Fundusz dla dziecka to długoterminowy produkt oszczędnościowo-inwestycyjny (często w formie polisy posagowej), którego celem jest zgromadzenie kapitału na start w dorosłość. Środki te mogą zostać przeznaczone na edukację, zakup mieszkania lub inne potrzeby dziecka po osiągnięciu przez nie określonego wieku.

To finansowy „pas startowy” w dorosłość. Łączy w sobie systematyczne oszczędzanie z ochroną życia rodzica.

  • Co wyróżnia ten produkt? Ludzie pytają: „A co, jeśli ja nie dożyję 18-stki dziecka?”. To jest właśnie moc tej polisy: jeśli rodzica zabraknie, ubezpieczyciel przejmuje opłacanie składek, by dziecko i tak dostało obiecany kapitał na start.

Rodzice 2-letniego Tomka zakładają fundusz. Planują uzbierać 50 000 zł do jego 20-stki. To tak, jakby budowali dla niego wieżę z klocków – nawet jeśli jeden „budowniczy” (rodzic) wypadnie z gry, firma ubezpieczeniowa dokończy budowę za niego.

  • Na co idą pieniądze? Edukacja, pierwsze mieszkanie, wkład własny – cel jest dowolny.

Wskazówka od Lucky.pl:

Oszczędzanie na przyszłość dziecka to maraton, a nie sprint. Aby fundusz był dla niego realnym wsparciem, a nie tylko „ładnym gestem”, warto wziąć pod uwagę kluczowe aspekty, o których często zapominamy na etapie podpisywania umowy.

1. Wykorzystaj „Magię Czasu” (Efekt procentu składanego)

Największym kapitałem w funduszu dla dziecka nie są Twoje wpłaty, ale czas. Dzięki mechanizmowi procentu składanego, zyski z Twoich oszczędności są dopisywane do kapitału i same zaczynają pracować na kolejne zyski.

Wniosek: Lepiej wpłacać 200 zł miesięcznie przez 18 lat, niż 500 zł przez ostatnich 5 lat. Im wcześniej zaczniesz, tym mniej musisz wyłożyć z własnej kieszeni, by osiągnąć ten sam cel.

2. Aktywuj „Finansowy Parasol” (Przejęcie opłacania składek)

To najważniejsza funkcja profesjonalnych polis posagowych. Upewnij się, że fundusz zawiera opcję przejęcia opłacania składek przez ubezpieczyciela w razie Twojej śmierci lub trwałej niezdolności do pracy.

Dlaczego? Bez tego zapisu, gdy zabraknie „fundatora”, plan oszczędnościowy po prostu wygaśnie. Z tym zapisem ubezpieczyciel dokończy budowanie funduszu za Ciebie, a Twoje dziecko i tak dostanie pieniądze na start w dorosłość.

3. Walcz z inflacją, nie ze świnką skarbonką

Trzymanie pieniędzy dla dziecka na zwykłym nieoprocentowanym koncie to ryzykowne posunięcie – inflacja (czyli wzrost cen) sprawi, że za 15 lat kupisz za nie znacznie mniej niż dzisiaj.

Rozwiązanie: Szukaj funduszy, które dają szansę na zysk powyżej inflacji (np. modele oparte na UFK lub indeksację składki). Pamiętaj: fundusz dla dziecka musi „puchnąć” szybciej niż ceny w sklepach.

4. Sprawdź, „czyje” to będą pieniądze

Warto wiedzieć, czy po osiągnięciu pełnoletności pieniądze trafiają bezpośrednio do rąk dziecka, czy Ty jako rodzic decydujesz o ich przeznaczeniu. Niektóre fundusze pozwalają na wypłatę w transzach (np. jako miesięczne stypendium na studiach), co chroni kapitał przed zbyt szybkim wydaniem na „pilne potrzeby” świeżo upieczonego 18-latka.