Autocasco (AC) to dobrowolne ubezpieczenie Twojego pojazdu, które chroni Cię przed finansowymi skutkami uszkodzenia, zniszczenia lub kradzieży auta. W przeciwieństwie do OC (które płacisz za szkody wyrządzone innym), AC jest „prezentem” dla Twojego własnego samochodu.
Dlaczego to ważne? Ludzie pytają: „Czy AC zadziała, jeśli to ja wjadę w bramę?”. Odpowiedź brzmi: Tak. AC to ochrona na wypadek Twoich błędów, działań wandali, kradzieży czy sił natury (np. gradu).
Wyobraź sobie, że parkujesz pod blokiem, a w nocy potężna gałąź starego dębu postanawia „przytulić się” do Twojej maski. Bez AC płaczesz i płacisz blacharzowi. Z AC – zgłaszasz szkodę, a ubezpieczyciel pokrywa koszty naprawy maski i lakierowania.
W skrócie: Autocasco to osobisty ochroniarz Twojego samochodu, który nie pyta „czyja to wina”, tylko pomaga naprawić auto.
Wskazówka od Lucky.pl
Przy wyborze AC zawsze sprawdzaj „udział własny”. To kwota, którą musisz dołożyć z własnej kieszeni do każdej naprawy, Twój dobrowolny wkład w likwidację szkody w zamian za niższą cenę ubezpieczenia. Składasz w ten sposób „obietnicę” ubezpieczycielowi: „Jeśli coś zmaluję, pierwsze kilkaset złotych za naprawę zapłacę sam”.
Większość osób szuka najniższej ceny polisy, wybierając wysoki udział własny (np. 1000 zł). Jednak zanim to zrobisz, zadaj sobie dwa pytania:
Gdzie parkujesz? Jeśli zostawiasz auto na ciasnych, osiedlowych parkingach, gdzie o drobną obcierkę nietrudno, lepiej „znieść” udział własny (ustawić go na 0 zł). Dzięki temu nawet przy małej szkodzie za 600 zł nie będziesz musiał płacić za nią sam.
Czy masz „poduszkę finansową”? Jeśli nagły wydatek 500-1000 zł zepsuje Twój domowy budżet, dopłać 50-100 zł więcej do polisy na początku roku i miej święty spokój.
Uwaga na młodych kierowców! Jeśli masz mniej niż 26 lat, wielu ubezpieczycieli automatycznie nakłada tzw. udział własny dla młodego kierowcy (często ok. 1000-2000 zł). To ich sposób na zabezpieczenie się przed statystycznie większym ryzykiem stłuczek u początkujących kierowców.
